Reklama

Niedziela Wrocławska

Kościół młodych

– Nie da się scharakteryzować młodzieży – zaczyna ks. Jakub Bartczak. – Jestem realistą, ale patrzę z nadzieją. W Kościele młodych, mimo strat w liczebności, widzę ogromny zysk w jakości – przekonuje ks. Kacper Radzki. – Nie wolno młodych zamykać w schematy! To ich zabija – kategorycznie zastrzega salwatorianin ks. Łukasz Anioł. Jaki jest Kościół młodych mówią trzej duszpasterze, którzy codziennie posługują na jego froncie

Niedziela wrocławska 12/2016, str. 6-7

[ TEMATY ]

młodzi

Liliana Sicińska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przywilejem młodości jest ciekawość świata i ona w wielu przypadkach tłumaczy obecność młodych w Kościele. – To są „poszukiwacze”, którzy przyglądają się, dopytują, poszukują – mówi ks. Jakub Bartczak, wikary w Sulistrowicach i jedyny chyba w Polsce rapujący ksiądz. – Nie mają jeszcze ugruntowanego swojego światopoglądu, więc patrzą na tych, którzy już coś znaleźli – mówi ks. Bartczak. – Kiedy idę w sutannie nie słyszę kpin czy wyzwisk od młodych (to potrafią niestety starsi), ale zainteresowanie.

„Poszukiwacze” bacznie przyglądają się tym, których z kolei można nazwać „świadkami”, bo jak potwierdzają kapłani, w Kościele jest spore grono młodych, którzy już Boga znaleźli i o tym świadczą. – Przychodzą do Boga bez zbędnych konwenansów, a ich relacje z Nim są świeże, jak w świeżym związku między zakochanymi – opowiada ks. Jakub.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Naturalny dla młodości zachwyt, umiejętność zakochania się objawia się tu w sferze duchowości. – To jest czysty zachwyt nad Chrystusem – potwierdza ks. Jakub – a wszystko odbywa się naturalnie: odkrywanie przykazań, słuchanie jego Słowa. Dlatego tak lubię przebywać wśród młodych świadków, bo przypomina mi się moje pierwsze zakochanie w Bogu – wyznaje ks. Jakub. – Jak bardzo ważni są ci świadkowie dla swoich rówieśników – mówi salwatorianin ks. Łukasz Anioł, animator Salwatoriańskiego Ruchu Młodych. – Zupełnie inaczej młodzi odbierają gadającego księdza, a inaczej kogoś ze „swoich”. Kiedy ktoś z nich zaczyna opowiadać, że wierzy w Jezusa Chrystusa, wzbudza ogromną ciekawość. Oczywiście, bywa, że spotyka go jakiś „hejt”, ale jest też ogromna ciekawość – przyznaje ks. Anioł.

Portale społecznościowe podsuwają dziś swoim użytkownikom cały zasób gotowych opisów, którymi można odznaczać kolejne aktywności w ciągu dnia, a także nastroje, kontakty z innymi. To sprawia, że zatraca się intymność, a sprawy osobiste jednostki zna cała rzesza znajomych. Dlatego świadkom dziś dużo trudniej. – Wśród młodzieży jest ogromna presja; boja się przyznać, że wierzą. Nagle to, co jest moje, osobiste, ma zostać obnażone światu! – mówi ks. Łukasz.

Z drugiej strony świadkowie mają ogromną potrzebę pokazywania swojej wiary. To jak światło, które trudno zakryć. – Nie zawsze mają odwagę, ale jeśli stworzyć im możliwość, przyznają, że wierzą, chodzą do kościoła, że Bóg jest dla nich ważny – opisuje ks. Łukasz.

– Jestem realistą, ale patrzę z nadzieją na Kościół młodych – mówi ks. Kacper Radzki, dyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Henrykowie. – Może jest jakaś strata w liczebności, ale widzę ogromny zysk w jakości obecności młodych w Kościele.

Świadkowie są według niego bardzo aktywni: – Mamy do czynienia ze zjawiskiem odkładania do przeszłości religijności tradycyjnej na korzyść religijności żywej i bardzo zaangażowanej. Młodzi dziś nie chcą być biorcami, chcą współtworzyć, uraczyć innych tym dobrem, którego sami doświadczyli. Stąd tak wiele mocnych świadectw – konstatuje ks. Kacper.

Jesteś boski, czyli to samo po nowemu

Reklama

Nie można dotrzeć do młodych starymi metodami. – W Salwatoriańskim Ruchu Młodych posługujemy się profesjonalnymi metodami komunikacji: reklamą, przekazem wizualnym. Co obserwujemy? Frekwencja na warsztatach prowadzonych ciekawymi metodami jest coraz większa i rośnie! Okazuje się, że młodzi chcą doświadczyć Kościoła spontanicznego, radosnego i taki Kościół próbujemy młodym pokazać. Dziś młody człowiek jest kreatywny, a świat szybko idzie do przodu. Nie można pozwolić sobie na statyczność – opowiada ks. Łukasz Anioł.

– Jestem właśnie na rekolekcjach – komunikuje ks. Anioł. – Taka normalna szkoła, różni ludzie tu chodzą. A ponieważ całe życie walczę z systemami, to rekolekcje też prowadzę inaczej niż lekcje. I co się okazuje? Młodzi to przyjmują. Idą w to, angażują się. Niestety starsi z trudem dają się przekonać do wyjścia poza utarte standardy. Często jest tak, że kiedy proponuję inny niż zazwyczaj plan zajęć, to nauczyciele wpadają w panikę. Po rekolekcjach zdumieni mówią o swoich uczniach: „Nie wiedziałem, że oni będą tak pracować!” Dlatego nie zamykajmy młodych w schematy, bo to ich zabija!

– Próbujemy, może wolniej niż w innych obszarach, ale za to z sukcesami, sięgać po takie formy, które językiem młodych komunikują wartości, na których opiera się nasza wiara – przyznaje ks. Radzki. – To oczywiście muzyka, czasem wydawałoby się, że zarezerwowana dla innego środowiska, a także wszelkie formy ekstremalne, zahaczające o sporty, jak np. Ekstremalna Droga Krzyżowa – wylicza ks. Radzki, który sam uprawia sporty walki.

Ks. Łukasz opowiada ciekawostki: – Poprosiłem kiedyś młodych, żeby swoim językiem przeczytali fragment Ewangelii. Musieli mi tłumaczyć każde słowo swojego slangu! – opowiada.

Wymagający jak dobry rodzic

Reklama

Najpierw małych dzieci rodzice nie zabierają na Msze św., „żeby się nie nudziły”. Kiedy maluchy dorastają, wymagania stawiane chrześcijanom wydają im się bardzo wysokie. Od dawna padają w Kościele pytania, czy nie za wysokie?

– Ludzie są zmęczeni rzeczywistością, w której nie ma granic, punktów oparcia, bo czują się w niej zagubieni – mówi dyrektor KLO i przekonuje do starej prawdy, że dobry rodzic stawia granice, a dobry wychowawca wymaga. – Mówi się nawet, że powszechna depresja jest rozpaczliwym pragnieniem wyznaczenia granic.

– Świat już dawno odrzucił wartości. Teraz, żeby złapać jakiś twardy grunt pod stopami, nie szuka się już większego rozluźnienia, ale właśnie czegoś, co da podwaliny – potwierdza znany ksiądz raper. –Żeby utrzymać ten zachwyt nad Panem Bogiem, trzeba oprzeć się na wartościach, i Kościół je daje.

Według ks. Jakuba w ostatnich dekadach zdeptano wiele zasad: – Niestety, to moje pokolenie „zgredów” zniszczyło zasady, ale teraz jest do nich powrót. Młodzi zorientowali się już, że świat bez systemu wartości jest słaby i ten słaby świat bez zasad już się wielu znudził. Stąd nagły nawrót do wzorców, nawet bardzo trudnych: do życiorysów świętych, prawie kult Żołnierzy Wyklętych.

Czy takie zachowanie nie dotyczy jednak jedynie niewielkiej grupy? Ks. Jakub uspokaja: – Nawet jeżeli to jakaś grupa, to z pewnością oddziałuje na resztę. Na tych, którzy odważnie sięgają po wartości cała reszta patrzy z zazdrością.

Wszyscy pracujący z młodzieżą potwierdzają, że do młodego człowieka trzeba podejść poważnie, normalnie, indywidualnie, nie traktować go z góry! – To najbardziej wymagająca grupa. Jeśli jakkolwiek udajemy – jesteśmy spaleni! – mówi ks. Łukasz.

Najskuteczniejszy sposób przekazania wiary także jest znany do zawsze: – Przykład własnego życia – odpowiada ks. Anioł bez namysłu. – Przestań abstrahować, ale zacznij już teraz odnosić się do bliskich życzliwie, pokaż, że przestrzegasz postu. Proste gesty, ale najważniejsze.

2016-03-17 10:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Klęcząc przed św. Stanisławem Kostką

Byłeś zawsze, Święty Stanisławie, tak blisko polskiej młodzieży. Zwłaszcza chłopców, którzy przyjmowali Cię za patrona, modlili się do Ciebie, naśladowali Twoje cnoty. Tak często bowiem kapłani opowiadali o Tobie, przypominali, jak pieknym duchowo byłeś młodzieńcem. Kochałeś czystość i bardzo miłowałeś Matkę Najświętszą... Jesteś jednym z najmłodszych świętych Kościoła. Kochała cię Polska, zwłaszcza młoda. Moje pokolenie przychodziło do Ciebie 13 listopada - do 1969 r. to wtedy obchodziło się Twoje święto. Później przeniesiono je na 18 września, żeby młodzież na początku roku szkolnego mogła polecać się Bogu przez Twoje wstawiennictwo. Cieszyliśmy się na dzień, w którym możemy się z Tobą spotkać. Jakże wiele teatrzyków szkolnych i świetlicowych w sposób artystyczny prezentowało walory Twojego młodzieńczego życia. Te przedstawienia stawiały nas na nogi, inspirowały do tego, by starać się być blisko Pana Boga, Matki Najświętszej, by naśladować Twoje święte kroki. W sposób zdecydowany odpowiedziałeś na Boże powołanie. Wiedziałeś, że tylko w Zakonie Jezuitów w Rzymie możesz się odnaleźć i tam realizować cel swojego życia. Dlatego wyruszyłeś w daleką podróż. Podziwialiśmy Cię jako niestrudzonego wędrowca. Przecież trasa Wiedeń - Rzym to setki kilometrów. Nasi mistrzowie i opiekunowie stawiali Cię za przykład męstwa, odwagi, przedsiębiorczości, zdecydowania, siły woli i charakteru. To wspaniałe cechy młodzieńca, który będzie w przyszłości kimś wielkim. Imponowałeś nam, Święty Stanisławie, swoją osobowością. Byłeś absolutnie najbliższym nam świętym. Nikt Ci nie dorównywał. Zresztą nie chcieliśmy, żeby Cię ktoś przewyższał, żeby był ponad Tobą. Ty byłeś naszym wzorem - ale i naszym kolegą. Uczyłeś nas zachowywania Bożych przykazań, cnotliwego życia, uczyłeś wstrzemięźliwości. Dzięki przykładowi, jaki braliśmy z Ciebie, stawaliśmy się lepsi. Byliśmy gotowi stanąć przy Chrystusie pod płaszczem Najświętszej Maryi Panny, by iść do nieba. To było coś naprawdę pięknego. Potem przyszły dziwne czasy, odszedłeś, Święty Stanisławie, w jakiś cień. Zapomnieliśmy o Tobie, o Twoich cnotach, Twoim przykładzie męstwa, przywiązania do Matki Bożej. To było na pewno także jedno z naszych zaniedbań duszpasterskich, które przypłaciliśmy odejściem wielu młodych od chrześcijańskich ideałów. Dzisiaj patrzymy na młode pokolenie chłopców i dziewcząt. Oni niejako z natury pragną dobra, oni nie są źli. W tylu jednak przypadkach został zamazany ich sposób patrzenia na Boży świat. Ktoś na ich drodze do dorosłości poprzestawiał ich myślenie, uprzedził ich do Jezusa. Bo zapominają dzisiaj Polacy, co powiedział Chrystus: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). To znaczące błogosławieństwo Jezusa było Twoją własnością, nasz Święty Patronie. Czyste serce, piękna dusza - piękny człowiek. Taki właśnie byłeś i dlatego przyciągałeś do siebie niczym magnes... Ty już wiesz, Święty Stanisławie, co znaczy oglądać Boga. Chcemy Cię dziś prosić, żebyś współczesnemu młodemu człowiekowi przybliżył widzenie Boga. Żebyś mu pomógł oczyścić serce, by umiał zobaczyć Boże królestwo i zachwycić się nim. Bo to królestwo Boga, który jest Stworzycielem wszystkiego, który chce nas zbawić i który nas uświęca. Święty Stanisławie, wzorze niewinności, ozdobo Kościoła, uproś polskiej młodzieży choć cząstkę takiej miłości Boga, jaką Ty do Niego pałałeś, także właściwe odbieranie ponęt tego świata, które tylko rozbudzają pychę i próżność. „O Stanisławie, spojrzyj dzisiaj z nieba Na miłość naszą, wszak ratować trzeba Te serca z Tobą spójnią krwi związane, Te dusze drogie, może już zbłąkane. Ratuj nas, ratuj, Kostko Stanisławie, Mów do Maryi w braci Twojej sprawie”... Z pieśni do św. Stanisława Kostki: „Jasna Jutrzenko narodu polskiego”.
CZYTAJ DALEJ

Siostry z Domu Chłopaków w Broniszewicach: Jesteśmy zszokowane. Nie wiemy, gdzie trafią dzieci. Do nas już nie...

2026-04-22 20:25

[ TEMATY ]

Siostry Dominikanki

szok

Broniszewice

Dom Chłopaków

Łukasz Brodzik

Siostry Dominikanki prowadzą Dom Chłopaków od 75 lat. Teraz grozi mu zamknięcie

Siostry Dominikanki prowadzą Dom Chłopaków od 75 lat. Teraz grozi mu zamknięcie

Jesteśmy zszokowane. Nie wiemy o co chodzi. Naprawdę nie wiemy, gdzie trafią dzieci, z którymi rodziny już sobie nie radzą. Do nas już nie... - mówią portalowi niedziela.pl Siostry Dominikanki, które prowadzą sławny już na całą Polskę Dom Chłopaków w Broniszewicach. Po ostatnich propozycjach zmian ustawy przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, do tego ośrodka od nowego roku nie będą już mogły być przyjmowane kolejne dzieci.

Ogromne oburzenie opinii publicznej wywołały decyzje ministerstwa, które ostatnio opisały Siostry w mediach społecznościowych.
CZYTAJ DALEJ

Otwarcie wystawy „Historię tworzą LUDZIE – 2 Korpus” w Muzeum Armii Krajowej

2026-04-22 22:19

Muzeum AK

W Muzeum Armii Krajowej w Krakowie otwarta została we wtorek nowa wystawa czasowa zatytułowana „Historię tworzą LUDZIE – 2 Korpus”.

W wernisażu uczestniczyli krewni kombatantów 2 Korpusu Polskiego oraz wnuczka gen. Klemensa Rudnickiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję