Początek nowego roku szkolnego to czas, w którym smutek z powodu kończących się wakacji przeplata się z radością wejścia w kolejny etap edukacji. Uczniowie nauczyli się doskonale radzić sobie z taką sytuacją. Nieco gorzej mają ci, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w szkołach. Nie zapominamy też o nauczycielach i wychowawcach. Dla zdecydowanej większości z nich nowy rok szkolny to powrót do zadań, w których nabyli już niemałego doświadczenia. Ale są i tacy, którzy, podobnie jak pierwszaki, z niemniej drżącym sercem przystąpią do wypełniana niełatwej misji. Uczniowie, jak i nauczyciele potrzebują naszego wsparcia i modlitwy. Przede wszystkim modlitwy o mądrość – dar i wartość, bez której najlepsze nawet warunki dla edukacji i zdobywana czy przekazywana wiedza na niewiele się zdadzą. Życzę tego daru wszystkim. Także władzom oświatowym. Oby edukacja była zawsze kształtowaniem człowieka ku jego pełni, na miarę wartości osoby, którą jest, z poszanowaniem jego indywidualności i etapów rozwoju. Niech będzie przekazywaniem autentycznych wartości, dzięki którym człowiek staje się tym, kim ma być – Człowiekiem.
W odwieczny nurt polskości zawarty w słowach: Bóg – Honor – Ojczyzna włączyły się biało-czerwone marsze z 11 listopada 2017 r. Te patriotyczne manifestacje w stolicy Polski opisuje w bieżącym numerze felietonistka „Niedzieli”, informując, że „wzruszenie udzielało się nawet twardzielom, gdy przez szeregi biało-czerwonych flag, transparentów niosło się wielkie zawołanie: «My chcemy Boga», i słowa tej pieśni pełnym głosem podjął wielotysięczny tłum. Widok i nastrój zapierający dech w piersiach, chciałoby się zawołać wobec całego świata, a szczególnie Europy: Jak cudownie być Polakiem!”. W Marszu Niepodległości szło bardzo wielu młodych ludzi, było wiele rodzin z małymi dziećmi. Odmienny obraz tego samego biało-czerwonego pochodu przedstawiali natomiast politycy polskiej opozycji, a za nimi, a właściwie za ich donosami – zagraniczne media, a także europejscy urzędnicy, którzy przypuścili ostre ataki na warszawski Marsz Niepodległości. Bardzo niepokojąca jest oficjalna wypowiedź belgijskiego eurodeputowanego Guy Verhofstadta, szefa frakcji Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Podczas ostatniej debaty w Parlamencie Europejskim poświęconej Polsce dopuścił się napaści słownej na Polaków. Orzekł, że „polski rząd postradał zmysły”. Dalej wykrzykiwał: „Mieliśmy 60 tys. faszystów, neonazistów, białych suprematystów na ulicach Warszawy. Mniej więcej 300 km od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie, nie powinno nigdy wydarzyć się w Polsce”.
Ubolewanie, że procedury i spory prawne mogą przesłaniać cierpienie konkretnych ludzi oraz o większą wrażliwość wobec osób skrzywdzonych zaapelował w swoim wpisie na komunikatorze X biskup sosnowiecki Artur Ważny. Hierarcha odniósł się do zastrzeżeń Ministerstwa Sprawiedliwości wobec statutu Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce.
Każda łza i każde zranienie Osób Skrzywdzonych wołają o ciche, pełne szacunku zatrzymanie, a nie o kolejne procedury, które odsuwają w czasie pożądany owoc sprawiedliwości i leczenia. Jako biskup nie mogę milczeć, gdy widzę, jak na ścieżkach do odzyskiwania godności Osób Skrzywdzonych wyrastają nowe mury i prawne przeszkody. Pragnę przeprosić za każdy moment, w którym zamiast gotowości do słuchania napotykacie na gąszcz prawniczych zastrzeżeń. Z głębi serca staję dziś przy Was, obiecując, że Kościół - w wymiarze, który ode mnie zależy - nie przestanie szukać dróg, by Wasz głos został wysłuchany z czułością, na jaką zasługujecie. Wobec zastrzeżeń zgłoszonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości do statutu naszej kościelnej Komisji odczuwam smutek, że formalny język i prawne wątpliwości po raz kolejny przesłaniają żywego człowieka. Choć rozumiem potrzebę dbałości o standardy prawa, trudno nie ubolewać nad brakiem wrażliwości na potrzebę chociażby minimalnego wysłuchania, zadośćuczynienia i uzdrowienia relacji. Pragnę wzywać zarówno organy państwowe, jak i nas samych w Kościele, abyśmy w obliczu cierpienia pokrzywdzonych potrafili przekroczyć urzędowe podziały i odnaleźć przestrzeń prawdy. Gdy dialog instytucji staje się chłodną debatą, Osoby Skrzywdzone doznają kolejnej niewidzialnej rany, czując się osamotnione ze swoim ciężarem. Niech ten trudny moment zmobilizuje nas wszystkich do pokornego słuchania Waszych historii i do zbudowania mostów, po których sprawiedliwość i miłosierdzie - nie tylko Boże - wreszcie dotrą do Waszych serc. Zapewniam Was o stałej bliskości i modlitwie, uciekając się do nadziei, że mimo tych trudności znajdziemy wspólnie drogę do prawdy, która wyzwala i miłości, która się z nią współweseli.
Konfrontacja Jeremiasza z Chananiaszem rozgrywa się w czwartym roku Sedecjasza (594/593 przed Chr.), krótko po pierwszej deportacji. W Jerozolimie fermentują plany antybabilońskiej koalicji, a Jeremiasz - zgodnie z poleceniem z rozdziału poprzedniego - chodzi z drewnianym jarzmem na szyi, ogłaszając, że poddanie się Nabuchodonozorowi jest w tej godzinie wolą Boga. Chananiasz z Gibeonu przemawia w świątyni językiem czystej pociechy. W ciągu dwóch lat jarzmo zostanie złamane, wrócą naczynia świątynne i król Jechoniasz. Jego mowa niesie ulgę - i dlatego jest groźna. Fałszywe proroctwo rzadko kłamie wprost. Częściej mówi to, co lud pragnie usłyszeć.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.