To kolejny przykład na to, że w przypadku eutanazji spełniają się czarne scenariusze, przed którymi przestrzegali oponenci tego pomysłu. Eutanazja dotyczy już nie tylko ludzi śmiertelnie chorych – w Holandii panuje strach przed zapadnięciem na jakąkolwiek poważniejszą chorobę. Powód? Przypadek 41-letniego mężczyzny chorego od 8 lat na alkoholizm, cierpiącego dodatkowo na depresję lękową, na którym przeprowadzono eutanazję zamiast mu skutecznie pomóc. „Zabieg” wykonał jego lekarz rodzinny 14 lipca br., a przypadek upublicznił brat mężczyzny w holenderskim czasopiśmie „Linda”.
Decydująca o eutanazji komisja przychyliła się do prośby chorego umysłowo człowieka i uznała, że jego życie jest okupione cierpieniem nie do zniesienia. Skutkiem eutanazji było także osierocenie 2 małych dzieci. W krajach Europy, w których są silne środowiska dążące do wprowadzenia eutanazji, jak np. w Wielkiej Brytanii, po odkryciu tego przypadku rozpętała się burza. Obrońcy życia pokazują najnowszy przypadek z Holandii jako przestrogę, potwierdzenie ostrzeżenia, że eutanazja otwiera niebezpieczną furtkę, która daje państwu władzę nad życiem swoich obywateli. Holendrzy są jednak głusi na tego typu argumentację i planują jeszcze bardziej „upowszechnić” eutanazję, udostępniając ją osobom, które poczują, że ich życie jest już spełnione. Czy życie 18-latka może podlegać takim kryteriom?
Kulminacyjny punkt kryzysu światowego leży tu, gdzie spotykają się usta człowieka, który chce służyć swemu bratu, z jego stopami – wskazuje bł. ks. kard. Stefan Wyszyński. I dodaje: „Kto umie i chce to zrobić, ten zwycięża i kreśli plany rozwojowe ludzkości na przyszłość”. Posługa drugiemu człowiekowi i wyzbycie się egoizmu potrafi rzucić na kolana najtwardszego przeciwnika – poprzez zmianę jego serca dobrem.
Prawdziwe życie zaczyna się poza strefą komfortu. Nie sposób nie zgodzić się z tym zdaniem. Dopiero, gdy zaczynamy od siebie wymagać – rośniemy w siłę. Miłość wymaga ogromu poświęcenia, trudu, a rezygnacja z własnej wygody zmienia i nas, i drugiego człowieka. Postawa służby, wcześniej czy później, swoją łagodnością niszczy nienawiść.
Fundacja Życie i Rodzina otrzymała oficjalne potwierdzenie, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie dziecko przeżyło aborcję. Najprawdopodobniej była to późna aborcja eugeniczna na zaświadczenie od psychiatry.
Szpital zataja dokładną datę zdarzenia, a także ukrywa, co zrobiono z dzieckiem, ile ono żyło i w jaki sposób zostało pozbawione życia. W odpowiedzi na pytania w ramach dostępu do informacji publicznej dyrekcja lubelskiego szpitala potwierdziła, że w okresie od 1 stycznia do końca 2025 roku jedno dziecko przeżyło swoją aborcję. W ciągu ostatnich 3 lat w murach tej lecznicy zabito: 2023 – 1 dziecko, 2024 – 2 dzieci, 2025 – 4 dzieci.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.