W Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych, obchodzony w trzecią niedzielę listopada, pod górującym nad zakopianką krzyżem w Krzeczowie, w połowie drogi pomiędzy Krakowem a Zakopanem odbywają się „Zaduszki nad Zakopianką”, którym przyświeca motto: „Zmarłym na pamiątkę, żywym ku przestrodze”. Wydarzenie organizuje parafia św. Wojciecha BM w Krzeczowie i Stowarzyszenie Motocyklistów Grupa Południe. – W tym miejscu spotykamy się, aby wspominać wszystkich, którzy zginęli w wypadkach drogowych na trasie S7, niezależnie od ich poglądów, zapatrywań politycznych, niezależnie od wyznawanej religii – podkreśla proboszcz parafii w Krzeczowie, ks. Albert Wołkiewicz, pomysłodawca wydarzenia.
Miejsce zadumy
Reprezentujący Stowarzyszenie Motocyklistów Grupa Południe Piotr Leńczowski zauważa, że miejsce, znajdujące się na naturalnym tarasie widokowym, skąd rozpościera się przepiękny widok na panoramę Tatr, jest wyjątkowe. Zaznacza: – Widać obydwie drogi zakopianki; starą, która spłynęła krwią wielu ofiar wypadków drogowych, i nową – bezpieczniejszą. To miejsce idealne do zadumy i refleksji na tle majestatycznych gór, które ze swej perspektywy niejako obserwują rozgrywające się u ich podnóża życie ludzi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W tym roku „Zaduszki nad Zakopianką” rozpoczną się o 13. W ramach spotkania wystąpią zaproszeni goście, w tym przedstawiciele służb mundurowych dbający o bezpieczeństwo na drogach. Następnie miejscowi strażacy z OSP Krzeczów odczytają imiona i nazwiska osób, które zginęły na zakopiance. – Mamy na dzień dzisiejszy ustalonych 175 nazwisk – informuje ks. Wołkiewicz i zaznacza: – Za każdą cyfrą stoi człowiek, jedno ludzkie życie, a za każdym życiem stoi cała rodzina, bliscy, przyjaciele... Symbolicznym momentem będzie wypuszczenie gołębi, po czym odezwą się syreny wozów zabezpieczających. Zebrani usłyszą także zagrany na trąbce utwór Cisza. Następnie przy krzyżu zostanie odprawiona Msza św. w intencji wszystkich, którzy zginęli na zakopiance. O oprawę muzyczną zadba kapela góralska Ślebodni.
– Krzyż nad zakopianką stał się drogowskazem na samochodowej mapie Polski – zauważa ks. Wołkiewicz, zapraszając do udziału w uroczystości mieszkańców okolicznych miejscowości, ale też tych, którzy przeżyli tragiczną śmierć bliskich – ofiar wypadków drogowych. Podkreśla: – Ten Turystyczny Skarb Małopolski jest dla podróżujących w stronę Tatr i Podhala lub w stronę Grodu Kraka znakiem, który ostrzega i informuje, i wzywa każdego do uszanowania życia swojego i innych uczestników dróg, abyśmy na drodze kierowali się mądrością. Proboszcz przypomina hasło towarzyszące Zaduszkom: „Zmarłym na pamiątkę żyjącym ku przestrodze”. Zaznacza: – Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary. To wydarzenie ma nam pomóc zwrócić uwagę na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Jednocześnie chcemy zachować pamięć o ludziach, którzy zginęli, którzy wyruszając w podróż, nie wiedzieli, że dla nich zakończy się ona w innym świecie...
Znak pokoju
Reklama
– W ramach spotkania można zauważyć dialog między służbami, które ratują życie – zaznacza Piotr Leńczowski. – Cały czas myślimy o tym, żeby tych wypadków było jak najmniej. Zauważa, że efektem tych tragedii są traumy, których doświadczają uczestnicy wypadków i przypomina, że ci ludzie często nawet po kilkunastu latach nie mogą zapomnieć o tym dniu, godzinie, kiedy stracili osoby, które bardzo kochali. Podkreśla: – Na Zaduszkach pokazujemy, że my również to przeżywamy. My, czyli użytkownicy dróg, ale też my – ratownicy, strażacy, policjanci zarówno byli, jak i obecni, bo spojrzeliśmy tym tragediom prosto w twarz, będąc na miejscach wypadków. I nawet najgorszemu wrogowi nie życzymy, żeby przeżył to, co widzieliśmy tylko jako osoby trzecie.
W miejscach wypadków ich bliscy niejednokrotnie stawiają krzyże. Proboszcz z Krzeczowa zauważa, że na zakopiance tych znaków cierpienia jest więcej niż stacji drogi krzyżowej. I przyznaje: – One skupiają uwagę przemierzających drogę S7. Nie tylko osoby wierzące, ale także niewierzących zmuszają do refleksji, aby podróżować rozważnie, mądrze.
Gdy dopytuję, czy i jak można pomoc bliskim osób, które zginęły w wypadkach drogowych, a często są ofiarami nieodpowiedzialnych kierowców, ks. Albert Wołkiewicz stwierdza: – Człowiek jest tajemnicą. Nie potrafimy zbadać bogactwa ludzkiego ducha. Z myślą o osobach doświadczających traumy po wypadkach, pustki, która zostaje w sercach tych ludzi, organizujemy co roku w drugą sobotę czerwca Dzień Pamięci Ofiar i Sprawców Wypadków Drogowych Trasy Zakopiańskiej S7, pod hasłem: „Przekażcie sobie znak pokoju”. Ten znak pokoju to pierwszy krok na drodze do odzyskania spokoju ducha. Po ludzku jest to bardzo trudne, ale od tego trzeba zacząć odbudowywać wszystko w sobie. Reprezentujący Stowarzyszenie Motocyklistów Grupa Południe Piotr Leńczowski przyznaje, że właśnie to czerwcowe wydarzenie, w którym uczestniczą także sprawcy wypadków, jest dla motocyklistów szczególnie cenne.
Idea
Moi rozmówcy przypominają, że w Polsce główne obchody Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych odbywają się w Zabawie k. Tarnowa. Zapewniają, że „Zaduszki nad Zakopianką” nie są wydarzeniem konkurencyjnym. – Tam wspominane są wszystkie ofiary wypadków drogowych w Polsce, natomiast my, ze względu na umiejscowienie krzyża przy zakopiance, wspominamy tych, którzy zginęli na tej drodze – zaznacza ks. Wołkiewicz, a Piotr Leńczowski dodaje: – To miejsce niejako naturalnie wkomponowane pomiędzy znane w całej Polsce trakty komunikacyjne. Zakopianką, która jest ulubioną drogą motocyklistów, jechał chyba każdy. Na tej drodze zginęło wielu motocyklistów, dlatego pamiętając o nich, spotykamy się na uroczystościach w Krzeczowie.
Ksiądz Albert Wołkiewicz przypomina, że w tym roku po raz 30. będzie obchodzony Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. Został zorganizowany po raz pierwszy w 1995 r. z inicjatywy kilku stowarzyszeń, w tym Europejskiej Federacji Ofiar Wypadków Drogowych – FEVR.
