Reklama

Parafia Prymasa Polski

Warszawska archikatedra jest miejscem najważniejszych uroczystości religijnych i patriotycznych, również tych ogólnopolskich. Jest świątynią arcybiskupa Warszawy i Prymasa Polski. Odbywają się w niej znaczące wydarzenia kulturalne, zwłaszcza dotyczące muzyki sakralnej. Jest także kościołem parafialnym.

Niedziela warszawska 9/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W odbudowanej ze zniszczeń wojennych świątyni, matce kościołów archidiecezji warszawskiej szczególnie uroczyste nabożeństwa odprawiane są pod przewodnictwem lub z udziałem Prymasa Polski w Boże Narodzenie, święto Ofiarowania Pańskiego, Wielki Czwartek, Wielkanoc oraz we wspomnienia narodzenia i męczeństwa patrona archikatedry i parafii św. Jana Chrzciciela. Uroczyste celebry są też 3 maja - w święto Matki Bożej Królowej Polski i 11 listopada. Kilka razy w roku w nabożeństwach w katedrze udział bierze abp Józef Kowalczyk, nuncjusz apostolski w Polsce.
Wszystkie te uroczystości mają zapewnioną odpowiednią oprawę liturgiczną oraz muzyczną. O oprawę liturgiczną dba ks. prał. dr hab. Jan Miazek, ceremoniarz prymasowski i klerycy Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego. O godną katedry oprawę muzyczną troszczy się proboszcz parafii katedralnej ks. prał. prof. Andrzej Filaber. Ten znany muzykolog kieruje też Instytutem Szkolenia Organistów przy Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie oraz Katedrą Muzyki Kościelnej Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

Muzyka na najwyższym poziomie

Reklama

Tak bardzo więc związany z muzyką kościelną obecny proboszcz, choć pełni tę funkcję dopiero dwa lata, z katedrą związany był jako rezydent już od 1983 r. To jemu kard. Józef Glemp polecił wtedy zorganizowanie chóru. Dziś katedra szczyci się tym, że ma znakomite organy wykonane w 1987 r. przez niemiecką firmę VEB Eule Orgelbau. Duży sześćdziesięciogłosowy instrument jest przykładem wielkiego kunsztu organmistrzowskiego. Zaliczany jest przez specjalistów do najlepszych na świecie, a wirtuozi z różnych krajów chętnie przybywają tu na koncerty. Tych koncertów z cyklu Muzyka religijna w archikatedrze warszawskiej było zresztą wiele. Starannie opracowany katalog wymienia ich od 1988 r. aż trzysta! Koncerty odbywają się w ciągu całego roku, najczęściej w ostatnią niedzielę miesiąca. Oprócz recitali organowych od przeszło dwudziestu lat odbywają się w katedrze koncerty i przeglądy chórów kościelnych. Ostatni, 300. koncert, odbył się w 100-lecie wydania przez św. Piusa X pierwszego dokumentu Stolicy Apostolskiej poświęconego muzyce sakralnej. Na trwałe wpisał się w wydarzenia muzyczne stolicy organizowany cyklicznie Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej.
Przy najważniejszej w archidiecezji warszawskiej świątyni istnieje ceniony Chór Archikatedry Warszawskiej, powstały w 1983 r., który ubogaca śpiewem najważniejsze liturgie. Chór występował w 21 krajach europejskich oraz w USA i Kanadzie. Istnieje też chór chłopięcy-męski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pamięć o świątobliwych arcybiskupach

Reklama

W podziemiach katedry znajdują się groby zasłużonych Polaków, a wśród nich arcybiskupów warszawskich. Dwóch arcybiskupów pochowanych jest nie w podziemiach, ale w kaplicach. W odrestaurowanej niedawno Kaplicy Literackiej znajduje się trumienka z relikwiami bł. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, arcybiskupa zesłańca, założyciela Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Jest to miejsce jego kultu, a w każdą trzecią sobotę miesiąca o godz. 6.30 odprawiana jest w niej Msza św. Do specjalnej puszki wierni składają tu prośby o wstawiennictwo Błogosławionego, dziękują za otrzymane łaski.
Bardziej znana jest kaplica w której spoczywa sł. Boży kard. Stefan Wyszyński. Każdego 28. dnia miesiąca w katedrze odprawiana jest Msza św. w intencji beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Kończy się ona procesjonalnym przejściem do kaplicy, gdzie odmawiana jest modlitwa o beatyfikację. Każdego dnia wiele osób przyklęka przy grobie Kardynała na modlitwę. Świadczy to o prywatnym kulcie i o czci, którą ludzie oddają niezłomnemu Prymasowi. Tu również wierni składają karteczki z prośbami i podziękowaniem za doznane łaski. Przekazywane są one Prymasowskiemu Instytutowi Ślubów Narodu.
- Dla mnie osoba sł. Bożego kard. Wyszyńskiego jest szczególnie bliska, gdyż z jego rąk otrzymałem sakrament kapłaństwa - podkreśla ks. Filaber. Byłem z nim wcześniej związany jako świecki pracownik katedry, gdy - przed wstąpieniem do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego - pracowałem w niej jako organista. Niejednokrotnie miałem możność grać nie tylko podczas Mszy św. celebrowanych przez niego, ale również wsłuchiwać się w głoszone przez niego kazania, w których słychać było ogromną troskę o dobro Ojczyzny i narodu. Jeśli obserwujemy pewne procesy historyczne, to widzę, że kard. Wyszyński stoi u początku tych przemian, które doświadcza nasze pokolenie w życiu społecznym. Myślę o wolności, która niesie oczywiście także pewne zagrożenia, ale której nam brakowało przez dziesiątki lat. Niejednokrotnie miałem okazję ukazywać tę postać w służbie Kościołowi i narodowi polskiemu, a dziś możemy powiedzieć, że służył i innym narodom i Europie.

Dziewięć kościołów

Na terenie parafii mieszka ok. 5-6 tys. osób. Jest wśród nich spory procent tych, którzy nie są związani z Kościołem. Zamieszkali tu w ostatnich latach, często w dawnych mieszkaniach tych parafian, którzy opuścili Starówkę i wyprowadzili się do innych dzielnic, gdzie mieszkania są tańsze, a warunki mieszkaniowe lepsze. Przeważnie do parafii katedralnej należą ludzie starsi, często samotne wdowy. Bardzo mało jest dzieci i młodzieży. Dlatego też do I Komunii św. przystępuje zazwyczaj tylko jedna grupa i to kilkunastosobowa. Również niewiele młodzieży przygotowuje się do bierzmowania.
Ponieważ na terenie naszej parafii jest dziewięć kościołów, trudno mówić o zwartej rodzinie parafialnej - podkreśla ks. prał. Filaber. Wielu parafian uczęszcza do kościoła ojców Jezuitów - sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, do świątyni św. Marcina związanej z siostrami Franciszkankami Służebnicami Krzyża czy też innych świątyń: ojców Paulinów, ojców Kapucynów, seminaryjnego, akademickiego, Duszpasterstwa |rodowisk Twórczych, kaplicy Res Sacra Miser. Jeszcze inni wolą katedrę polową, a inni kościół ojców Bazylianów... Każda świątynia ma swój niepowtarzalny klimat, specyfikę i wnosi w życie parafii coś nowego. Np. kościół św. Marcina od lat jest centralnym ośrodkiem duszpasterstwa niewidomych, paulini słyną z duszpasterstwa pielgrzymkowego i grup neokatechumenalnych, kościół seminaryjny ze śpiewu gregoriańskiego. - Przyjąłem zasadę, żeby nie powielać tego, co się dzieje na terenie parafii w innych kościołach, ponieważ wychodzę z założenia, że są to żywotne wspólnoty istniejące na terenie parafii. Każdy może znaleźć wspólnotę, w której dobrze się poczuje i może realizować swą formę aktywności społecznej w Kościele - podkreśla ks. Filaber.
Ponieważ w parafii jest wiele osób samotnych i chorych, szczególnie prężnie działa parafialna Caritas. Jest też Koło Żywego Różańca, którego członkowie wspierają parafię swoją modlitwą. Ministrantów parafia nie ma wielu, a na większych uroczystościach posługę liturgiczną pełnią klerycy z Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego.
Regularnie raz w miesiącu odwiedzani są w parafii chorzy, do których przychodzą księża z Najświętszym Sakramentem, czasem udzielany jest w domach sakrament chorych. Jeden z wikariuszy, ks. Mariusz Barzał jest zarazem kapelanem szpitala przy ul. Karowej.
W pracy duszpasterskiej ks. prał. Andrzeja Filabera wspierają wikariusze - ks. Radosław Jurewicz i ks. Mariusz Barzał, a także rezydenci ks. inf. dr Jerzy Zalewski, długoletni proboszcz parafii archikatedralnej i penitencjarz katedralny oraz ks. prał. Grzegorz Kalwarczyk, kanclerz kurii metropolitalnej.

Msze św. w katedrze warszawskiej
Niedziele:
8.00, 9.30, 11.00 (z udziałem alumnów),
12.30 (dla dzieci), 18.00 i 19.00.
Dni powszednie: 6.30, 7.00, 8.00, 9.00 i 19.00.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan potwierdza: dziś Leon XIV przeprowadza się do Pałacu Apostolskiego

2026-03-14 17:21

[ TEMATY ]

Watykan

Vatican Media

Dzisiejszego popołudnia papież Leon XIV wprowadza się do apartamentu w Pałacu Apostolskim, przenosząc się wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami do pomieszczeń, z których korzystali jego poprzednicy - informuje Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Ostatnim papieżem, który mieszkał w tym apartamencie, był Benedykt XVI do czasu swej rezygnacji w lutym 2013 roku. Papież Franciszek wolał zamieszkać w watykańskim Domu Świętej Marty, tym samym naznaczony historyczną obecnością wielu papieży apartament w Pałacu Apostolskim opustoszał i niezamieszkany zaczął powoli niszczeć. „Il Messaggero” informuje, że gdy Leon XIV udał się tam po swym wyborze, zobaczył pleśń i zacieki na ścianach. Remontu wymagała instalacja wodno-kanalizacyjna, a instalację elektryczną trzeba było całkowicie przerobić, dostosowując do nowych norm. Ostatni remont papieski apartament przeszedł po wyborze Jana Pawła II, Benedykt XVI poprosił jedynie o odświeżenie niektórych pomieszczeń.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję