Już po Świętach Wielkanocynych, po niedzieli Miłosierdzia Bożego. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dostaliśmy mnóstwo prezentów. Jakich? Czy można dostać coś więcej ponad miłość, która oddaje za nas życie,
ponad szansę, by zacząć wszystko od nowa, ponad drogę, która prowadzi do życia wiecznego, ponad przebaczenie?
Czasami w życiu zdarzają sie sytuacje, kiedy dostajemy wielki prezent - nowe życie. Po ciężkiej chorobie, która wbrew pozorom zadarza się młodym ludziom znacznie cześciej niż niektórzy mogliby
przypuszczać, po ciężkich przeżyciach, zaczynamy powoli stawiać pierwsze kroki. Tylko od nas zależy jak ten prezent, jak tą możliwość wykorzystamy. Można całe dalsze życie przeżyć pod szyldem „jestem
nieszczęśliwy i pokrzywdzony”, lub ze swojego cierpienia zabrać to, co najlepsze - zrozumienie, by móc pomagać innym ludziom. Znam kogoś, kto niedawno przeszedł bardzo poważną operację. Załamałaby
ona niejednego twardziela. Po jej pomyślnym zakończeniu, choć droga do wyzdrowienia jest jeszcze długa, ta osoba już wie, że teraz chce oddać wszystko, co dostała, każdą ludzką życzliwość, każdy dobry
gest. To nie bajka, tacy ludzie, naprawdę istnieją! Czy nie jest im ciężko? Jest, tak samo jak wszystkim innym. Jednak z takimi prezentami jest jak z miłością, im więcej się daje, tym więcej się dostaje.
Tylko dając można żyć w pełni, nie tylko własnym nieszczęściem, ale szczęściem pomnożonym do kwadratu (swoim i tego kogoś).
Tak jest z każdym darem od Pana Boga, jeżeli będziemy chcieli zostawić go tylko dla siebie, szybko zginie w bałaganie naszych zabieganych serc. Zapomnimy, że w ogóle go mamy. Dopiero wtedy, gdy zaczniemy
się nim dzielić, stanie się częścią naszego życia.
A czy student może? Może, może! Jak każdy człowiek, nosi w sobie tysiąc możliwości i czasem wystarczy otworzyć oczy, by dostrzec ten maleńki fragment świata, w którym można je dobrze wykorzystać.
Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu masz ochotę działać, to zapraszamy do nas, razem spróbujemy zobaczyć co da się zrobić. Przypominamy też studentom PWSZ w Legnicy, że od jakiegoś czasu działa na
tej uczelni wolontariat, więc jeżeli tylko masz ochotę bardziej żyć...
Drodzy bracia i siostry,
„Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
Obserwatorium Watykańskie w Castel Gandolfo odwiedził w lipcu 2025 roku Leon XIV. Ma ono swój teleskop także w Arizonie
Dwie planetoidy odkryte przez astronomów z Astronomicznego Obserwatorium Watykańskiego zostały nazwane na cześć polskich świętych: s. Faustyny Kowalskiej oraz s. Urszuli Ledóchowskiej. To wielka radość dla watykańskich odkrywców.
Informację o przyznaniu dwóm planetoidom nazw Faustina oraz Ledochowska podał najnowszy biuletyn Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU). Są to planetoidy odkryte wspólnie przez watykańskich astronomów o. Richarda P. Boyle’a SJ oraz jego wieloletniego współpracownika Kazimierasa Černisa (z Wilna na Litwie), przy użyciu teleskopu VATT Obserwatorium Watykańskiego, zainstalowanego na górze Graham w Arizonie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.