W sobotę 6 października w zielonogórskim kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej odprawiona została Msza św. dziękczynna za dar beatyfikacji s. Marii Luizy Merkert - założycielki Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek. Modlitwie eucharystycznej z udziałem sióstr elżbietanek przewodniczył bp Adam Dyczkowski.
Mszę św., podczas której do grona błogosławionych włączona została s. Maria Luiza Merkert, 30 września celebrował prefekt watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych - kard. Jose Saraiva Martins. Uroczystości beatyfikacyjne odbywały się w kościele pw. św. Jakuba Apostoła i św. Agnieszki w Nysie - rodzinnej świątyni Błogosławionej, gdzie została ochrzczona, przyjęła Pierwszą Komunię Świętą i gdzie obecnie spoczywają jej doczesne szczątki.
Tydzień później w Zielonej Górze za beatyfikację swojej założycielki dziękowały siostry ze Zgromadzenia św. Elżbiety, pracujące na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Na terenie naszej diecezji pracują siostry elżbietanki z Prowincji Wrocławskiej - w Żarach, Szprotawie, Nowej Soli, Kożuchowie, Prowincji Poznańskiej - we Wschowie, Otyniu i Zielonej Górze oraz Prowincji Toruńskiej - w Kurii Biskupiej. Siostry zajmują się między innymi wychowaniem najmłodszych - prowadząc przedszkola, opiekują się osobami starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi - w ośrodkach pomocy społecznej czy ośrodkach rehabilitacyjnych, katechizują i pomagają w pracy parafialnej.
We wrześniowych uroczystościach beatyfikacyjnych w Nysie brał udział bp Adam Dyczkowski. - Podczas tych uroczystości podziwiałem, ile sióstr przyjechało do Nysy, jak doskonale wszystko zostało przygotowane… To był prawdziwy tryumf bł. Marii Luizy Merkert i tryumf Waszego zakonu! To było zwycięstwo prawdziwej miłości bliźniego, niebaczącej na przeciwności! - mówił bp Dyczkowski. Zmieniła się stopa życiowa, poprawiły się warunki życia, ale sprawa miłości bliźniego również w naszej rzeczywistości pozostaje aktualna.
W imieniu zgromadzonych sióstr za wspólną modlitwę dziękowała s. Emerencja Pawłowska, przełożona prowincjalna z Poznania. - Uroczystość beatyfikacyjna jeszcze bardziej odsłoniła postać naszej błogosławionej matki i na nowo zobowiązała nas do gorliwszego kroczenia jej śladami w kontynuowaniu dzieła. Tego dzieła nie możemy zapomnieć, bo chociaż zmieniły się formy posługi, to pozostał cierpiący człowiek, który nadal potrzebuje pomocnej dłoni. Jesteśmy nadal otwarte na tę posługę w miarę naszych możliwości i sił.
Matka Maria Merkert jest pierwszą wyniesioną na ołtarze elżbietanką. Wspomnienie bł. Marii Merkert obchodzone będzie 14 listopada. Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety liczy ok. 1700 sióstr pracujących w 14 krajach świata.
Jest w „Mistyczce” - filmie zrealizowanym przez Rafael Film o Alicji Lenczewskiej - jedna scena, po której nie sposób wyjść z kina obojętnym. Alicja zamawia Mszę świętą i wypowiada: „Chcę ofiarować swoje życie za życie mojego brata”.
Kilkanaście lat temu otrzymałam propozycję od jednego z wydawnictw, bym napisała biografię Alicji Lenczewskiej. Odmówiłam. Bałam się, i mówię to bez wstydu, że nie mam kompetencji, żeby pisać o kimś, kto rozmawia z Jezusem. Historię potrafię zweryfikować w archiwum, relację świadka mogę nagrać i opisać, medialne studium przypadku mogę przygotować, ale mistyka? Ona nie zostawia po sobie akt. Zostawia tylko zeszyty, w których ktoś zapisuje zasłyszane z Góry słowa. Gdy odmówiłam wydawcy, miałam poczucie, że w ten sposób zamknęłam ten temat na zawsze.
Katastrofa polskiego autokaru z pielgrzymami jadącymi z Medjugorie spowodowała falę komentarzy i pytań o Bożą niesprawiedliwość, gdy ludzie - przecież jadący, by się modlić lub wracający z modlitwy - giną tragicznie lub odnoszą ciężkie obrażenia. Dla ludzi dalekich od wiary jest to argument na bezsensowność religii, a dla wierzących - trudne pytanie. Jak to zatem jest?
Po pierwsze, modlitwa, pielgrzymka, wszelkie pobożne praktyki to nie "zarabianie", jakaś wymiana z Bogiem za szczęście, bezpieczeństwo, zdrowie. Są one wyrazem wiary, praktyką wynikającą z tego, czym wiara w istocie jest, czyli z relacji z Bogiem. Nie można więc traktować tej sytuacji jako niesprawiedliwości Boga, który nie wziął pod uwagę zasług lub dobrych celów. To nie tak.
Ziemia osunęła się i pochłonęła sto ofiar w Republice Środkowoafrykańskiej
Osunięcie ziemi spowodowane ulewnymi deszczami w zachodniej części Republiki Środkowoafrykańskiej (RCA), na granicy z Kamerunem, spowodowało dramatyczną liczbę ofiar. O katastrofie opowiada Vatican News misjonarz o. Marcello Bartolomei.
Do tragedii doszło w prymitywnej, rzemieślniczej kopalni złota w środkowoafrykańskiej wiosce Zamboye przy granicy z Kamerunem. We wtorek 18 sierpnia lawina ziemi i błota spowodowana ulewnymi sezonowymi deszczami osunęła się ze zbocza i zasypała dziesiątki osób w kopalni. Kameruńskie media donoszą, że z błota wydobyto co najmniej 107 ciał, a akcję ratowniczą utrudniają nieustanne opady. Według niektórych relacji, po pierwszym osunięciu gruntu, gdy na miejsce przybyli ratownicy i okoliczni mieszkańcy, doszło do drugiego, które pociągnęło za sobą liczne, kolejne ofiary.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.