Reklama

Wakacyjny cykl „Niedzieli w Warszawie”

Z Warki do Radomia

Niedziela warszawska 31/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Zastąpmy zawrotne tempo życia kojącymi widokami. Rozkoszujmy się ciszą, pierwotnym krajobrazem i ciekawymi zabytkami. Nabierzmy ponownie apetytu na życie. A to wszystko nieomal tuż, za rogatkami Warszawy.
40 km na południe od stolicy leży Warka. Droga biegnie poprzez niekończące się sady. Okolice te to bodaj największe zagłębie owocowe w Europie. Historia Warki sięga początków XIV wieku. Lecz chyba najbardziej znaną postacią kojarzoną z tym miastem jest Kazimierz Pułaski - bohater walk o wolność dwóch narodów - polskiego i amerykańskiego.
W rodzinnym gnieździe Pułaskiego, w dworku na Winiarach mieści się muzeum. Ekspozycja przybliża epizody z czasów Konfederacji Barskiej. Ukazuje losy jakże młodego jednego z dowódców konfederatów - Kazimierza Pułaskiego oraz amerykański okres życia generała - zakończony bohaterską śmiercią w bitwie pod Savannah. Kto pamięta, że Jerzy Waszyngton zawdzięczał swe życie młodemu generałowi brygady Armii Kontynentalnej w bitwie pod Brandywine?
A Piotr Wysocki - bohater nocy listopadowej? Urodził się w Warce. O nim nie można zapomnieć. W 1857 r. wrócił z zesłania. Zamieszkał w podarowanym mu przez społeczeństwo domu, tzw. na wójtostwie. Poświęcił się pracy historycznej. Na płycie nagrobnej wyryto napis: „WSZYSTKO DLA OJCZYZNY - NIC DLA MNIE”.
Po tej szczypcie historii poczujmy świeży powiew i zapach wody, ale… nie sposób ominąć wareckiej tradycji piwowarskiej. Korzenie jej sięgają XV stulecia. Piwo z tego grodu, znane i cenione nie tylko w Polsce - ma swą legendę. Dotyczy ona nuncjusza papieskiego - Hipolita Aldobrandininiego - późniejszego papieża Klemensa VIII. Przebywając w Polsce, jego eminencja zasmakował w wareckim piwie. Los chciał, iż po powrocie do Rzymu poważnie zachorował. Na łożu boleści wyszeptał: „Piva di Varka…”. Obecni przy nim duchowni, sądząc, że chodzi o jakąś mało znaną świętą, zaczęli się modlić: „Święta Pivo, módl się za nami”. Chory, słysząc to, wybuchnął śmiechem. W rezultacie wrzód, z powodu którego cierpiał, pękł. Jego eminencja zaczął zdrowieć. Tyle legenda.

Z prądem rzeki

Reklama

Odkrywać tutejsze lasy i łąki pieszo, na rowerze czy na wodzie to jest to. Tu każdy znajdzie coś dla siebie. Atrakcyjny wypoczynek gwarantuje Pilica. Kto chciałby przeżyć coś wyjątkowego w aktywny sposób, ten powinien tu przyjechać. Bezpieczna rzeka dla młodych i dla starszych. Słowem - dla całej rodziny. Wszyscy, nawet „szczury lądowe” znajdą wśród tutejszej przyrody równowagę między ciałem i duchem oraz harmonię z naturą. Do odpoczynku zaprasza czysta woda meandrująca wśród łąk i pól, urokliwy naturalny krajobraz, dziewicza przyroda. Koryto rzeki usiane wyspami i ławicami piaskowymi. Duża ilość starorzeczy to ostoja wielu gatunków ptaków. Może się zdarzyć - przy ogromnej dozie szczęścia - że nad połyskującą taflą wody mignie nam przed oczyma turkusowy skrzydlaty klejnot - zimorodek.
A co ma małe oczy i uszy, krótkie nogi, szeroki spłaszczony ogon? Trudno go w czasie dnia zauważyć - jest aktywny nocą i o świcie. Za to jego „wyczyny budowlane” - powodujące podtopienia terenów - dają się we znaki niejednemu rolnikowi. Mowa oczywiście o bobrze, skoro on się tu osiedlił, tereny na pewno są czyste.
Przenieśmy się i my ze stałego lądu na wodę. Z tej perspektywy okolica wygląda zupełnie inaczej. Nawet ci, którzy nigdy nie mieli wiosła w ręku, doskonale sobie poradzą. Szlak kajakowy na Pilicy jest określony wg międzynarodowej kwalifikacji jako łatwy do przebycia. Znajdzie się kilka „momentów” trudniejszych. Lecz oferta jest tak ułożona, by mogły korzystać z niej zarazem rodziny z dziećmi, jak i ci, którzy już wiosła w wodzie maczali. A co mamy do wyboru? Sporo. Są wycieczki 2-, 3-godzinne oraz całodniowe. Bardziej wytrwali - chętni do spędzenia weekendu na łonie natury - mogą wybrać 79-kilometrowy odcinek szlaku. Pokonanie trasy zajmuje ok. 3 dni. Do podróży zapraszają usiane malowniczo wzdłuż rzeki zabytki - świadkowie tej najstarszej, jak i nieco młodszej historii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podróż przez stulecia

Z Warki poprzez Białobrzegi dotrzemy do Radomia. Już w połowie XII wieku pojawia się nazwa grodu - w bulli papieża Hadriana IV. Lecz tak naprawdę rozwój miasta rozpoczyna się na dobre wraz z lokacją Nowego Radomia (tzw. Miasto Kazimierzowskie). W połowie XIV wieku za sprawą Kazimierza Wielkiego powstał rynek z ratuszem i zamkiem. Układ ulic był wzorowany na gotyckich miastach niemieckich, w tzw. szachownicę. Całość otaczały mury obronne o długości ok. 1100 m. Do miasta można było się dostać przez 3 bramy: Krakowską (zw. też Iłżecką), Piotrkowską i Lubelską. Wzdłuż murów rozlokowano ponad 20 baszt. Nie tak łatwo było dostać się do miasta. Dzisiaj zrobimy to bez trudu. A warto.
Do najciekawszych zabytków sakralnych należy kościół św. Wacława. Świątynia ufundowana w 1216 r. przez księcia Leszka Białego. Na przestrzeni wieków niejednokrotnie przebudowywana. W swej historii pełniła rolę szpitala i domu starców. To najstarsza świątynia. A najwyższa? bazylika katedralna Opieki Najświętszej Maryi Panny, potocznie zwana przez Radomian Kościołem Mariackim. Neogotycka świątynia. Zbudowana na przełomie XIX i XX wieku, wg projektu Józefa Piusa Dziekońskiego. Tego samego, który zaprojektował m.in.kościół św. Floriana na warszawskiej Pradze oraz kościół pw. Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie. Świątynia radomska posiada trzy nawy z transeptem. Fasadę zdobią również trzy portale. Nad głównym wejściem - barwna rozeta. W prezbiterium - postać Matki Bożej z Dzieciątkiem. W świątyni wieczny odpoczynek znalazł tragicznie zmarły w 2001 r. bp Jan Chrapek.
18 czerwca 1972 r. miała miejsce w katedrze peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Uroczystości przewodził Prymas Polski Stefan Wyszyński i kard. Karol Wojtyła.

Zatruta studnia

Ważnym miejscem dla miłośników sztuki jest Muzeum Jacka Malczewskiego. W rynku, w XVII-wiecznym budynku dawnego Kolegium Pijarów ulokowano muzeum. Poświęcone jednemu z głównych przedstawicieli symbolizmu przełomu XIX i XX wieku, rodowitemu radomszczaninowi. Kolekcję tworzy bez mała 50 obrazów olejnych - w tym „Zatruta studnia z Chimerą” oraz „Zatruta studnia z autoportretem”. Na ekspozycję składają się również akwarele i rysunki. Jest to jedna z najstarszych placówek muzealnych w kraju. Prócz mistrza Jacka, znajdziemy tu prace jego syna Rafała. Oczy ucieszą również dzieła takich sławy, jak: Wojciech Gerson, Józef Chełmoński, Wojciech Weiss, Józef Brandt, Leon Wyczółkowski, Władysław Czachórski, Franciszek Kostrzewski… i inni. Jeśli to mało, to nadmienimy, że w muzeum oprócz malarstwa są jeszcze działy: archeologiczny, historyczny i przyrodniczy.
Po takiej dawce wrażeń i emocji zrelaksujmy się w Muzeum Wsi Radomskiej. Spacer po 30 ha dobrze nam zrobi. Chałup ogaconych słomą, kuźni z otwartym paleniskiem i miechem czy dostojnych koźlaków - wiatraków, już dzisiaj w naturze nie uświadczymy. A jak ktoś ma jeszcze siłę i ochotę, to skansen zaprasza na imprezy plenerowe. Organizowane są kilka razy w roku. Muzyka Wsi, Święto Chleba czy Festiwal Ziemniaka… kiedy dusza i ciało osiągają błogostan, czas gdzieś umyka.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Możesz jeszcze zmienić zdanie. Msza z katedry świdnickiej transmitowana na cały świat

2026-09-28 09:30

[ TEMATY ]

Świdnica

transmisja

Świdnica ‑ Katedra

ks. Marcin Gęsikowski

Chór Tactus Sonus

Archiwum TVP

Ks. kan. Marcin Gęsikowski, proboszcz świdnickiej katedry

Ks. kan. Marcin Gęsikowski, proboszcz świdnickiej katedry

Bóg woli nasze szczere «nie» niż puste «tak» – powiedział ks. kan. Marcin Gęsikowski podczas Mszy św. transmitowanej z katedry świdnickiej przez TVP Polonia i TVP Wilno. W homilii postawił słuchaczom pytanie: czy wiara naprawdę zmienia nasze codzienne życie?

Punktem wyjścia do rozważań była przypowieść o ojcu i dwóch synach. Pierwszy obiecał pójść do winnicy, lecz nie spełnił prośby ojca. Drugi początkowo odmówił, ale później zmienił zdanie i poszedł do pracy. Jezus pyta słuchaczy, który z nich wypełnił wolę ojca. Odpowiedź jest jasna: ten, który ostatecznie podjął działanie.
CZYTAJ DALEJ

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka: On, jego śmierć owocuje nami wszystkimi

2026-10-05 06:41

[ TEMATY ]

św. Franciszek

Kard. Grzegorz Ryś

800. rocznica śmierci

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kard. Grzegorz Ryś

Kard. Grzegorz Ryś

- Franciszek nie umierał dwa, trzy dni. Franciszek umierał lata. Był jak ziarno, które obumiera i dlatego rodzi życie. Dlatego jesteśmy dzisiaj tak tu tłumnie, bo on, jego śmierć nami wszystkimi owocuje - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas uroczystości odpustowych z okazji 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu w krakowskiej bazylice jemu poświęconej.

W homilii kard. Ryś zwrócił uwagę na zdanie z Listu św. Pawła do Galatów: „Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” i jego echo w „Napomnieniu V” św. Franciszka. Święty w tym tekście zaznacza, że żadne stworzenie nie ma takiej godności jak człowiek, który nosi w sobie obraz i podobieństwo Syna Bożego. Równocześnie zauważa, że każde stworzenie na ziemi służy Bogu lepiej niż człowiek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję