Reklama

Fakty i opinie

Obłuda i polityka

Niedziela Ogólnopolska 51/2004

Graziako

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marszałek Oleksy, który ustąpił ongiś z funkcji premiera w okolicznościach wskazujących przynajmniej na nazbyt zażyłe stosunki z agenturą rosyjską, zaniepokoił się niedawno kwestią: jak aresztowany łódzki poseł SLD Andrzej P. będzie wykonywał swój mandat poselski, jeśli siedzi w areszcie?...
Czy będzie się więc posła dowozić pod konwojem na posiedzenia Sejmu, aby mógł głosować? Czy w sali obrad przebywać będzie w kajdankach, czy też będzie się go rozkuwać? Czy w parlamencie asystować mu będzie strażnik, a wszystkie rozmowy posła P. będą rejestrowane przez prokuraturę? Czy za swą dietę poselską (10 tys. zł miesięcznie) będzie mógł kupować kawior i koniak w restauracji sejmowej, czy też obowiązywać go będzie tylko wikt aresztancki?...
To są te istotne problemy, przed którymi stawia marszałka Oleksego precedensowa niespodzianka, jaką sprawił demokratycznej lewicy poseł P., trafiając do aresztu, acz nie zrzekając się mandatu poselskiego... Są to dla marszałka problemy tak poważne, że dla ich rozstrzygnięcia potrzebne jest całe prezydium Sejmu, a kto wie, może i obydwie połączone izby...
Chciałem jednak nieśmiało zwrócić uwagę na fakt, że gdy do aresztu trafia przedsiębiorca, sklepikarz, urzędnik, dziennikarz, stolarz albo murarz - nikt specjalnie nie przejmuje się, kto podpisywał będzie za niego zaległe faktury, kto sprowadzi towar, kto sporządzi kwartalne sprawozdanie, napisze zamówiony artykuł, naprawi stół czy postawi mur - areszt to areszt, a warunki odbywania aresztu regulują ustawy i regulaminy. Zgoda parlamentu na aresztowanie posła wyjaśnia sprawę dostatecznie. Precedens posła P. powinien co najmniej wzbudzić głęboką refleksję pośród tych kierowniczych gremiów partyjnych, które ustalają w nader wąskim gronie listy wyborcze i decydują o tym, kto zajmie na tych listach pierwsze miejsca... Bo to właśnie to gremium partyjne, które wysunęło kandydaturę posła P. i umieściło go na czołowym miejscu listy wyborczej, ponosi polityczną odpowiedzialność za ów casus pascudeus. O ile wiem, p. Oleksy należy do ścisłego kierownictwa SLD, które na kształt owych list miało wpływ niebagatelny.
Tymczasem odzywają się głosy postulujące profilaktyczne zabezpieczenia majątku p. Kulczyka, jak również sprawdzenie informacji co do posiadania przez Aleksandra Kwaśniewskiego tajemniczych kont w szwajcarskich bankach. Postulaty te przyjmowane są z wściekłością na lewicy, która nieoczekiwanie przypomniała sobie o „świętym prawie własności”... W grę wchodzi przecież nie tyle „święte prawo własności” - co wyjątkowa obłuda lewicy. Od 15 lat blokuje ona skutecznie i ogranicza reprywatyzację, czyli zwrot Polakom ograbionym pod rządami komunistycznymi ich własności... Im, a także Zabużanom proponuje się w efekcie urągające „świętemu prawu własności” minimalne odszkodowania, a i tak obwarowane licznymi absurdalnymi warunkami. Wszystko to pod pozorem, że „państwa nie stać na odszkodowania”. Jest to nieprawda: przez minione lata lewicowi złodzieje wyprowadzili z majątku państwowego niebotyczne sumy (FOZZ, afera „Art B” etc.), a mimo to państwo dysponuje nadal ogromnym majątkiem (ziemie uprawne, lasy, nieużytki, nieruchomości, przedsiębiorstwa państwowe, jednoosobowe spółki skarbu państwa, spółki z udziałem skarbu państwa), z którego bez większych trudności dałoby się zaspokoić obywateli ograbionych przez komunistów i w ten właśnie sposób przeprowadzić uczciwą prywatyzację. Oczywiście - lewica nie chce uczciwej reprywatyzacji, woli „prywatyzację” pomiędzy swoich kolesiów na zasadzie sitwy i oszustwa. Próby likwidacji Funduszu Kościelnego - bez zwrotu Kościołowi choćby pożytków z zagrabionej wcześniej własności - są kolejnym dowodem na tę oczywistą obłudę. Bo przecież powoływanie się na „święte prawo własności” przez tych, dla których tylko ukradziona własność jest „święta”, jest bezprzykładną obłudą.
Obłuda jest zawsze przejawem złej woli. W modlitwie wymawiamy słowa: „... a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Szczery dialog, twórczy i budujący, mogą prowadzić ze sobą tylko ludzie dobrej woli. Obłudnicy uprawiają co najwyżej propagandę: „politgramotę”.
Zagrożona przez prace sejmowej komisji śledczej lewica - SLD, SdPl, UP, UW - odpowiada na te poszukiwania prawdy i naprawy państwa tak, jak umie: obłudą i propagandą. Politgramotą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dom dla Młodych otwarty!

2026-10-03 20:48

Magdalena Lewandowska

Abp Józef Kupny przekazał młodym symboliczny klucz do ich domu.

Abp Józef Kupny przekazał młodym symboliczny klucz do ich domu.

– Cieszę się, że będziecie mieli swój dom. Chciałbym, żebyście czuli się tu u siebie, żebyście odnaleźli tu swoje miejsce. Jesteście tu oczekiwani i chciani – mówił do młodzieży abp Józef Kupny.

Kilkuset młodych z rożnych stron archidiecezji wrocławskiej wraz ze swoimi duszpasterzami wzięło udział we wspólnym spotkaniu i otwarciu Domu dla Młodych – wyjątkowego miejsca w sercu Wrocławia na Ostrowie Tumskim, gdzie w bezpiecznej przestrzeni młodzi będą mogli spotkać się z rówieśnikami, budować relacje, rozwijać pasje, uczyć się i odpoczywać.
CZYTAJ DALEJ

Winnica pozostaje winnicą Pana, zmieniają się dzierżawcy

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Julia Czernik/Niedziela

Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
CZYTAJ DALEJ

20 lat od śmierci św. Carla Acutisa. Asyż przygotowuje obchody

2026-10-04 09:40

[ TEMATY ]

św. Carlo Acutis

Agata Kowalska

Carlo Acutis

Carlo Acutis

Dwadzieścia lat po śmierci jego grób w Asyżu przyciąga tłumy z całego świata. Tylko od lipca ubiegłego roku Sanktuarium Ogołocenia odwiedziło ponad 1,7 mln pielgrzymów. W 20. rocznicę śmierci świętego millenialsa Asyż przygotowuje cztery dni modlitwy i spotkań, a jednej z głównych Mszy św. będzie przewodniczył kard. Luis Antonio Tagle.

Carlo Acutis zmarł 12 października 2006 r. Miał zaledwie 15 lat. Szczególnym rysem jego duchowości była miłość do Eucharystii, a nowe technologie wykorzystywał do dzielenia się wiarą. Dziś jego grób w Sanktuarium Ogołocenia w Asyżu stał się celem pielgrzymek wiernych z wielu krajów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję