Reklama

Lubartów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie

W każdym mieście powiatowym od kilku lat istnieje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Przyjrzyjmy się pracy Centrum w Lubartowie, które mieści się przy ulicy Słowackiego 11.
Zanim to uczynię, przytoczę naczelną zasadę z preambuły Konwencji o Prawach Dziecka, która brzmi: "Dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swej osobowości powinno wychowywać się w atmosferze szczerości, miłości i zrozumienia". Te piękne słowa podkreślają status dziecka jako osoby niedojrzałej i wymagającej szczególnej opieki oraz ochrony w celu zwrócenia uwagi na obowiązki wobec tych dzieci, które zostały pozbawione możliwości wzrastania w prawidłowo funkcjonującej rodzinie. Stąd też naczelnym zadaniem PCPR jest pomoc dziecku i rodzinie. Szczególnie teraz rodzina i wychowujące się w niej dzieci w sposób bezpośredni i najbardziej dotkliwy odczuwają skutki wielu zmian społecznych i ekonomicznych w kraju. Pojawia się wiele zagrożeń dla rodziny, takich jak: rozwody, nadużywanie alkoholu, przestępczość, a także bezrobocie i jego skutki oraz coraz częstsza - niestety - przemoc w rodzinie. Należy dodać do tego niski poziom prezentowanej przez rodziców kultury, ich niewydolność wychowawczą, a często nawet cechy psychopatyczne.
Opieka zastępcza dla dzieci z rodziny dysfunkcjonalnej organizowana jest w dwóch formach: zastępczej - rodzinnej poprzez tworzenie rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka czy też wiosek dziecięcych oraz instytucjonalnej - pod postacią funkcjonowania placówek opiekuńczo-wychowawczych. Wychowankowie tychże placówek "wtłoczeni" w masę innych dzieci oraz sztywne harmonogramy dnia odarci są z intymności, a przede wszystkim miłości i wchodzą w dorosłe życie okaleczeni emocjonalnie. Najlepszym rozwiązaniem jest tworzenie rodzinnego systemu opieki i wychowywanie w rodzinach zastępczych. Omówmy więc kryteria, jakim winni odpowiadać kandydaci na rodziców zastępczych.
Mogą to być osoby samotne, małżeństwa i rodziny, które zapewnią dziecku opiekę i ochronę. Zgodnie z prawem muszą to być osoby niekaralne, dające rękojmię należytego wykonywania zadań rodziny zastępczej, mające stałe miejsce zamieszkanie na terytorium Polski i korzystające z pełni praw cywilnych i obywatelskich, które nie są i nie były pozbawione władzy rodzicielskiej i nie są chore na schorzenia uniemożliwiające właściwą opiekę nad dzieckiem. Dobrze byłoby, żeby to były osoby otwarte, które często oprócz własnych obowiązków rodzicielskich chcą i potrafią pomóc cudzym dzieciom. Opiekunowie zastępczy nie muszą posiadać szczególnych kwalifikacji, a głównym wymogiem jest szczera chęć pomocy dziecku, dla których alternatywą jest niestety dom dziecka. Pracownicy PCPR w Lubartowie oferują pomoc wychowawczą oraz pomoc w przygotowaniu do funkcji opiekuna zastępczego poprzez zapewnienie odpowiedniego przeszkolenia. Z biegiem czasu bowiem może zaistnieć potrzeba rozmowy z dzieckiem na temat jego biologicznej rodziny lub potrzeba udzielenia dziecku pomocy, szczególnie wtedy gdy nie może ono uporać się z własnymi uczuciami związanymi z tym, że znajduje się w rodzinie zastępczej.
Pokrótce jeszcze o innych sprawach, które Centrum pomoże rozwiązać. Możemy tu otrzymać dofinansowanie ze środków PRRON na turnusy rehabilitacyjne, a jego wysokość uzależniona jest od stopnia niepełnosprawności. Tu też dowiemy się o trybie kierowania i przyjmowania osób ubiegających się o przyjęcie do domu pomocy społecznej. Można tu złożyć wniosek o dofinansowanie związane z likwidacją barier architektonicznych i urbanistycznych w miejscu zamieszkania osoby niepełnosprawnej ze środków finansowych Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Potrzeba roztropności – apeluje swoją postawą Jezus

2026-01-21 08:10

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Ks. Krzysztof Młotek

Bazylika Św. Pawła za Murami

Bazylika Św. Pawła za Murami

Potrzeba roztropności – apeluje swoją postawą Jezus. Uderzają słowa Ewangelisty, który mówi, że Jezus, kiedy usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Dla czego? Obawiał się Heroda? Ale czy Bóg może się kogoś bać? Przed kimś uciekać?

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
CZYTAJ DALEJ

Panel ekumeniczny o Credo nicejskim

2026-01-24 10:19

[ TEMATY ]

Wyższe Międzydiecezjalne Seminarium Duchowne

panel ekumeniczny

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

– Jak rozumiany jest symbol nicejski w różnych wyznaniach chrześcijańskich i jakie ma znaczenie w budowaniu jedności wyznawców Chrystusa – na to pytanie odpowiedzieli uczestnicy panelu ekumenicznego nt. „Prawdziwa wiara łączy, nie dzieli”, który odbył się wieczorem 23 stycznia w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Na początku spotkania ks. prał. Ryszard Selejdak, rektor seminarium, wyraził nadzieję, że panel przyczyni się do przybliżenia problematyki dotyczącej dialogu ekumenicznego. „Musimy wspólnie kroczyć ku jedności i pojednaniu między wszystkimi chrześcijanami. Credo nicejskie może być podstawą i punktem odniesienia tej wędrówki” – zacytował słowa Leona XIV z listu apostolskiego „In unitate fidei” z okazji 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego. „To, co nas łączy, jest naprawdę czymś znacznie większym niż to, co nas dzieli!” – kontynuował ks. Selejdak za Leonem XIV i wskazał, że prawdziwy ekumenizm powinien być skierowany ku przyszłości, pojednaniu na drodze dialogu, wymianie darów i dziedzictwa duchowego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję